ekologia
-
Spróbuj sobie wyobrazić, że w Paryżu z początku siedemnastego wieku, zamieszkałym wtedy przez półtora miliona mieszkańców, funkcjonowało zaledwie 30 studzien. Miasto nie miało także kanalizacji i wszystkie nieczystości, odpady i fekalia lądowały prosto na ulicach. Brud i ścieki musiały sięgać kostek i zapewne nie jest to obraz przesadzony. Wielu podróżnych z tamtych czasów wyczuwało bliskość
-
W XIII wieku rozwijająca się Europa pilnie potrzebowała pożyczek i kredytów, by móc wykarmić wygłodniałą gospodarkę. I tu pojawił się poważny problem, bowiem Kościół zakazywał chrześcijanom zajmowania się lichwą. Czternastowieczny komentarz do „Boskiej komedii” Dantego, autorstwa Włocha Benvenuti de Rambaldis da Imola, trafia w samo sedno tamtego problemu: „Ci, co zaangażują się w lichwę pójdą
-
„Dernieres Nouvelles d’Alsace”, najpopularniejsza gazeta na terenie Alzacji, z siedzibą w Strasburgu, informuje, że radni z koalicji ekologicznej postulują, by szczury i pluskwy uznać nie za szkodniki, którymi są, lecz za „współbiesiadników”, co zdaniem ekologów powinno zdecydowanie zmienić społeczne nastawienie do tych – tradycyjnie uznawanych za wstrętne – stworzeń, które nieproszone pojawiają się w naszych
-
Nigdy nie było ich tak wielu jak obecnie. Spotkasz ich w sklepach spożywczych, gdzie stoją przed półkami całkowicie pochłonięci sprawdzaniem pochodzenia towaru, poziomem jego przetworzenia, zawartością substancji konserwujących, sposobem przygotowania, typem opakowania, nazwą firmy i dystrybutora, nawet nie wspominając o takich rzeczach jak termin przydatności do spożycia czy poziom cukru i tłuszczu. Są dokładni i
-
Chmurne wczesne popołudnie, restauracja niemal pusta, tylko czterech młodych mężczyzn przy sąsiednim stoliku. Ubrani według wszelkich zaleceń ekologicznej mody, czyli niechlujnie i workowato, przepisowo nieogoleni, o szarych twarzach przypominających zmięte papierowe torby. Jeden z nich krzykliwie i z dumą, jakby była to jego własna zasługa, peroruje o naszej „największej cywilizacyjnej zdobyczy”, czyli globalizacji. Twierdzi, że
-
Ruchy ekologiczne to odmiana współczesnego flagelantyzmu. Zachęcają do wyrzeczeń oraz pokuty, do samobiczowania się w imię przetrwania. Nie pojmują, że nie chodzi o to, by przetrwać, lecz o to, by żyć. Jest zdecydowana różnica między przetrwać, a żyć. Dla nas, jako gatunku, kwestia przetrwać jest nieinteresująca. Należy zajmować się jedynie pytaniem, co uczynić, by trwać.
-
Dwa współczesne trendy, które nie napawają optymizmem. Pierwszym jest przesycona lękiem ekologia, rozumiana głównie jako dążenie do zachowania naszego pierwotnego, archaicznego środowiska za wszelką cenę. I jest to, niestety, marzenie kijanki o wiecznej kałuży. Drugą propozycją jest nauka, ale traktowana marginalnie, jako doraźna pomoc w ułatwianiu nam życia i czynieniu go wygodniejszym tudzież produkcji coraz
-
Ultrakrepidarianizm, termin mało znany i, niestety, stosowany niezmiernie rzadko (pewnie ze względu na wdzięczną wielosylabowość), a określa zachowanie polegające na wyrażaniu opinii w sprawach pozostających poza obszarem wiedzy danej osoby. Ultrakrepidarianie to innymi słowy dyletanci, ignoranci i amatorzy, osoby, którzy entuzjastycznie zabierają się za ocenianie zjawisk o których nie mają tzw. bladego pojęcia. Panujący nam
-
Gdy zabieramy głos w jakiejś sprawie, wymagane są zwykle wiedza oraz kompetencja. Jedyną dziedziną w której nie wymaga się żadnych kwalifikacji jest ekologia. Każdy może być ekologiem. Dosłownie każdy, analfabeci, bokononiści, dzieci już w wieku przedszkolnym, dżihadyści, płaskoziemcy, wyznawcy Cthulhu, a nawet świstak Phil i jego pobratymcy. Wybitnym ekologiem można stać się przez systematyczne i
-
Uczucia są prymarne. Nasza prymitywna epoka, niezdolna do tego, by móc korzystać z rozumu, z konieczności więc musi odwoływać się do uczuć. Bez wyboru.
-
Filozof David Hume już w osiemnastym wieku sugerował, że nasze moralne oceny w większym stopniu kształtowane są przez emocje niż racjonalne rozumowanie. Musiało upłynąć niemal dwieście piędziesiąt lat, by pogląd ten poparła nauka. Dzisiaj wiemy już, że na nasze przekonania mają wpływ nawet doznania smakowe i węchowe (podobno jesteśmy hojniejsi w otoczeniu pachnącym czystością, a