Flaubert
-
Pewien prawie siedemdziesięcioletni pisarz, zmagając się ze stanami przygnębienia i depresji, za zgodą swojej żony, decyduje się na udział w filmie pornograficznym. Film ukazuje się i – jak można było przewidzieć – mocno nadwyręża jego reputację. Pisarz usiłuje więc ex post zatrzymać dystrybucję filmu, a kiedy producent odmawia, wnosi sprawę do sądu. I przegrywa proces
-
Edmund i Juliusz de Goncourt, ”Dziennik”: Rzucam okiem na rodzinę narzeczonej, na matkę, braci, na nią samą. Straszne! Nakładają się na siebie, odpowiadają sobie, są niby seria modeli idiotyzmu w książce Esquirola; skóra w czerwonych smugach, skażona trądzikiem i blednicą; nosy ogromne, kretyńskie usta, policzki wydęte, oczy rozstawione, uciekające ku skroniom, jakby Pan Bóg ugodził
-
G. Flaubert: W czasach od Cycerona do Marka Aureliusza, kiedy bogów nie było już, a Chrystusa nie było jeszcze, zamknęła się ta szczególna chwila, kiedy był tylko człowiek. M. Yourcenar: Ten II wiek interesuje mnie dlatego, że na bardzo długo stał się stuleciem ludzi wolnych.