Goya
-
Zdumiewało mnie zawsze, że pewne istoty, poziomem intelektualnym niewiele różniące się od kleszcza, zdolne są do przeżywania uczuć, zwłaszcza tych o najprymitywniejszym odcieniu, jak zazdrość czy nienawiść, i że uczucia te, opanowując je, uzyskują natężenia tysięcy wolt. Skąd to zdumienie? Czy dlatego, że uczucia, kretyńsko sprowadzone przez nas do wspólnego mianownika, przywykliśmy łączyć z czymś