gra
-
Zawsze lubiłem książki poznaczone przez czytelników uwagami pisanymi na marginesach, między akapitami, zwykle drobnym pismem, by tylko przekazać jak najwięcej, niekiedy nerwowym, przyozdobionym wieloma wykrzyknikami, niekiedy bardzo wyważonym, rozsądnym i czytelnym. Te adnotacje, noty i komentarze przypominały odznaczenia bojowe albo chlubne i zaszczytne blizny, świadczące o dziesiątkach odbytych pojedynków, wielu gwałtownych sprzeczkach, namiętnościach lub radosnych
-
20 listopada w centrum Tbilisi mężczyzna napadł na parabank MBC i z atrapą granatu w ręku uwięził 11 zakładników. Relację z napadu zaaranżował na żywo na Facebooku. Może nie warto byłoby o tym wspominać, gdyby nie bardzo szczególny charakter jego żądań. Mianowicie, domagał się pełnego i kategorycznego zakazu hazardu w całej Gruzji, zmniejszenia oprocentowania kredytów
-
Mój znajomy, wierny gracz w lotto, wypełniając cotygodniowy kupon sprawdza zawsze numery z poprzedniego losowania. Zapytałem go o przyczynę. Wydawał się być szczerze zaskoczony pytaniem. Dla niego było oczywiste, że prawdopodobieństwo powtórzenia się tych samych lub podobnych numerów w kolejnym losowaniu musi być znikome. On widział w tym ciągłość. Ten fenomen nazywany jest paradoksem hazardzisty –
-
Nałogowy gracz nigdy nie gra po to, by wygrać. Przeciwnie. Gra, aby przegrać. Wygrana bowiem oznacza koniec gry, a więc i koniec życia, bo życie to gra. Wszystko inne jest puste, jałowe, nudne i martwe.