Konstantyn
-
Życie z upodobaniem kopiuje swoje najbardziej chwytliwe scenariusze. Powtarza je co jakiś czas, dokonując jedynie drobnych retuszy i lekko zmieniając dekoracje. Jeżeli jakieś wątek okaże się wystarczająco atrakcyjny, by zapisać się w naszej pamięci, można być pewnym, że zaistnieje ponownie w identycznej albo bardzo podobnej formie, wcześniej czy później. W 326 roku cesarz Konstantyn stawia
-
Cesarstwo Bizantyjskie mogłoby uchodzić za państwo socjalne nawet we współczesnym tego słowa rozumieniu. Obywatele Bizancjum mieli zapewnioną opiekę pod wieloma względami przypominającą tę, jaką dzisiaj roztaczają państwa opiekuńcze. Ludziom biednym wyszukiwano i przydzielano rozmaite prace, między innymi w państwowych piekarniach, gospodarstwach ogrodniczych, na hipodromie i rozlicznych urzędach. Cesarze i osoby zamożne finansowali szpitale, przytułki i
-
Dwa cytaty z Henry Bergasse „Podzwonne dla Rzymu”: Nazywano Konstantyna współtowarzyszem Słońca (Solis comes), już nie bogiem – nie chciał tego – ale uświęconym władcą, istotą nadprzyrodzoną, obdarzoną boskim posłannictwem. Był wcieleniem najwyższej władzy, tak że z chwilą śmierci w roku 337, kiedy jego syn Konstancjusz, przypuszczalny dziedzic tronu, znajdował się na wyprawie przeciw Persom,
-
Porfir. Zafascynował mnie ten kamień, gdy przeczytałem gdzieś dawno temu, że jedyna w starożytnym świecie kopalnia tego surowca należała podobno do Kleopatry Wielkiej. Porfir. Purpurowy kamień pokryty delikatnymi białymi kryształkami. Zarezerwowany wyłącznie dla cesarzy i władców. Tajemniczy, egzotyczny, imperialny. Pliniusz Starszy zapewniał chełpliwie, że do odkrycia tego kamienia doszło w 18 roku n.e. a odkrywcą