Konstyntynopol
-
Czytam „Aleksjadę” Anny Komneny. Znakomite pióro, fascynująca opowieść. Cesarstwo Wschodnie, Konstantynopol. Dobrze jest pamiętać, że jest to koniec XI i pierwsza połowa XII wieku. Mroczniejszy odcień ciemności, średniowiecze. Polska czasów Galla Anonima. Anna z całą pewnością była jedną z najlepiej wykształconych i najzdolniejszych kobiet tamtego świata. Przed nią być może tylko Murasaki Shikibu, autorka Genji
-
Bizancjum. Jaki był mieszkaniec Konstantynopola epoki krucjat? Otóż, był to całkiem dobrze wykształcony chrześcijanin, zafascynowany starożytną literaturą grecką i dobrze z nią obeznany. Mówił po grecku, jak w całym Bizancjum, miał greckie poczucie humoru. Łaciny nie znał albo znał słabo, ale do niczego nie była mu potrzebna. Mimo to nazywał siebie Rzymianinem i co ważniejsze
-
Uniwersytet w Konstantynopolu powstał na mocy ustawy podpisanej przez Teodozjusza II w lutym 425 roku. Miano w nim wykładać literaturę łacińską, grecką, filozofię i prawo. Zatrudniono trzech retorów i dziesięciu gramatyków do nauczania literatury łacińskiej, a dla greckiej pięciu retorów i dziesięciu gramatyków. Profesorom, którzy przepracują na uniwersytecie pełne dwadzieścia lat, ustawa wspaniałomyślnie zapewniała tytuł