litość
-
Nie lubię sympatii. Nie cierpię, gdy ktoś śpieszy mi donieść, że darzy mnie sympatią i sam również nigdy nikogo nie obraziłem tym określeniem. Nie lubię nawet słowa sympatia. Jest niewystarczające, polubowne, kordialne i śmierdzi pobłażliwością. Okazywanie komuś sympatii kojarzy mi się z dawaniem jałmużny i, na poziomie leksykalnym, jest to słuszne skojarzenie. Wyraz „jałmużna” pochodzi
-
Cały ten współczesny koszmar spektaklu litości. Litości dla psów, litości dla chomików, kotów, uchodźców, komarów, przestępców, żebraków, litości dla zwykłych idiotów oraz idiotek, przypomina mi rozdzierające – i nie mogę pozbyć się wrażenia, że fałszywe i sztuczne – lamenty i jęki na pogrzebach ludzi doskonale nam obcych. Społeczeństwa zachodnie przeistoczyły się obecnie w coś w
-
Odnotowałem przed wielu laty, że Linda McCartney (była żona ckliwego piosenkarza) na jakiejś przedświątecznej aukcji indyków w Hanley-in-Arden, zapłaciła trzy tysiące funtów za indyka czempiona, aby tylko uratować go od zaszczytnej śmierci na świątecznym stole. Linda, przepełniona litością dla losu zwierząt, domagała się ”etycznego” traktowania indyków. Zachowałem tę informację w moich notatkach, choć nie bardzo