nauka
-
Cały ten współczesny bełkot o nas, choć z pozoru tak rzetelny i naukowy, jest całkowicie pozbawiony sensu, bowiem chce przyglądać się nam w oderwaniu od naszej kultury. Wszystkie dywagacje na ten temat, jeżeli pomijają ten aspekt, nie mogą być niczym innym niż pseudointelektualną paplaniną. I tym tylko są.
-
Wyłącznym celem tej instytucji było stworzenie uczonym i twórcom jak najlepszych warunków pracy. Zapewniała im mieszkanie, wyżywienie i stałą pensję, zwalniała ich z podatków i jakichkolwiek świadczeń na rzecz państwa, pozwalając, by cały swój czas mogli poświęcić tylko na pracę badawczą lub twórczość. Nie odrywały ich też od tego żadne obywatelskie obowiązki, nie mieli żadnych
-
Dwa współczesne trendy, które nie napawają optymizmem. Pierwszym jest przesycona lękiem ekologia, rozumiana głównie jako dążenie do zachowania naszego pierwotnego, archaicznego środowiska za wszelką cenę. I jest to, niestety, marzenie kijanki o wiecznej kałuży. Drugą propozycją jest nauka, ale traktowana marginalnie, jako doraźna pomoc w ułatwianiu nam życia i czynieniu go wygodniejszym tudzież produkcji coraz
-
„Nigdy nie przewiduj, a już szczególnie nie przewiduj przyszłości”. Staram się pamiętać o tym zawsze. Nie można i nie ma najmniejszego sensu orzekać o kształcie czegoś, co jeszcze nie istnieje. Leszek Kołakowski powiadał kiedyś, że futurologia to oszustwo, bo nauka o niczym nie może być nauką. A przyszłość jest właśnie czymś, co nie istnieje. Gdy
-
Naukowcy utrzymują, że znaleźli wreszcie odpowiedź na pytanie, dlaczego tak bardzo lubimy pouczać ludzi, którzy źle postępują. Cóż więc dzieje się w naszych głowach, gdy kogoś karcimy? Otóż, okazuje się, że pobudzane są wówczas rejony odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Zaobserwowano, że w mózgach osób biorących udział w eksperymencie uaktywniał się obszar związany z tzw. układem
-
Przed kilku laty amerykańscy naukowcy znaleźli wreszcie sposób na zdalne sterowanie karaluchem. Spełnili więc tym samym stare marzenie o karaluchach-cyborgach, które będzie można wykorzystać w rozmaitych akcjach ratunkowych, by docierały tam, gdzie nie zdołają przedrzeć się ani ludzie ani psy. Niedawno okazało się, że osy szmaragdowe „opatentowały” ten rewelacyjny wynalazek znacznie wcześniej, bo już przed