Pauzaniasz
-
We wcześniejszym wpisie Asteria próbowałem opisać prześladujące mnie poczucie nierealności tej wyspy, poczucie, które towarzyszyło mi tam od pierwszej chwili i nie opuszczało mnie potem przez długie miesiące. Zastanawiałem się, czy miejsce, gdzie nie masz prawa umrzeć może być miejscem, gdzie możesz żyć. Tydzień temu, szukając pewnej, potrzebnej mi informacji, choć na całkiem inny temat,
-
Ruiny starożytnej Gortyny na Krecie. Dotarliśmy tam w samo południe, temperatura dochodziła do trzydziestu ośmiu stopni, mózg gotował się pod termitierą czaszki. Nadaremnie usiłowałem przypomnieć sobie imiona synów Dedala i pewnej Gortynianki bez imienia, którzy według legendy jako pierwsi zaczęli rzeźbić w marmurze. Wspomina o nich Pauzaniasz. Byli to Dopojnos i Skyllis.
-
Zanes. Jeżeli byłeś kiedyś w Olimpii, mijałeś je wchodząc przez Krypte, łukowe przejście dla zawodników i sportowców, w przestrzeń stadionu. Cokoły znajdują się tuż przed Krypte i do dziś przetrwało ich szesnaście. W starożytności zwieńczały je wykonane w brązie posągi Zeusa, zwykle dzieła najlepszych ówczesnych artystów. Były poświęcone Zeusowi, a finansowano je z kar pieniężnych
-
Jeszcze Pauzaniasz. Z jego „Przewodnika” trudno byłoby wywnioskować cokolwiek o przyrodzie miejsc, które odwiedza. Przyroda nie istnieje dla Pauzaniasza. Jeżeli zdarza mu się wspomnieć o źródle, to tylko dlatego, że kąpała się w nim jakaś bogini, gdy pisze o jakiejś grocie, to jedynie po to, by zaznaczyć, że urodził się w niej bóg, gdy znajdziesz
-
Archestratos to kulinarny Pauzaniasz. Był Grekiem z Sycylii, autorem gastronomicznego poematu Hedypatheia (Słodkie doświadczenie), podróżnikiem kulinarnym, który cały ówczesny świat grecki przemierzył w poszukiwaniu najlepszych produktów, przepisów i potraw. Miało to miejsce około 350 r. przed naszą erą, w czasach, gdy Grecja ucztowała na potęgę.
-
Akropol. Mała świątynia Nike Apteros, Nike Bezskrzydłej, tuż na prawo od Propylejów. Pauzaniasz utrzymuje, że to właśnie z tego miejsca skoczył Ajgeus, ojciec Tezeusza, popełniając samobójstwo, ujrzawszy czarny żagiel na okręcie swego powracającego z Krety syna. Możliwe. Z tego miejsca rzeczywiście całkiem dobrze widać morze. Autor hasła Ajgeus w Wikipedii przeniósł Akropol prawie czternaście kilometrów dalej
-
Wciąż Pauzaniasz. Czytam go powoli, smakując. Pisze o Heraklesie, pisze o Neronie. I nie ma żadnej różnicy w tym, jak o nich pisze. Dla nas Herakles jest wyłącznie mitem. Neron mocno niepewną historią. Dla Pauzaniasza tak Herakles jak i Neron są historią. Należą do historii.
-
Od tygodni Pauzaniasz, pełne trzy tomy, hojny prezent od Ag. Czytam go powoli, smakuję każdy akapit, chciałbym, by starczył na długo. Tymczasem dotarłem prawie do kresu tomu „Wędrówka po Helladzie” i nigdzie, dosłownie nigdzie, ani jednego słowa o naturze czy przyrodzie. Przyroda dla niego nie istnieje. Nie postrzega jej, nie uznaje za stosowne, by wspomnieć
-
Czytam Pauzaniasza „Wędrówka po Helladzie”. Opisując swoją wizytę w Pinakotece ateńskiej („Z lewej strony Propylejów jest budynek zawierający malowidła. Oto te, których czas nie zdołał jeszcze zatrzeć”), wspomina o obrazie przedstawiającym Odyseusza, gdy porywa on łuk Filokteta z Lemnosu. Pauzaniasz, pierwsze stulecie naszej ery, Akropol, obraz Odysa. Jakże wiele dałbym za to, by ten obraz zobaczyć