Skamander
-
Trafiłem do Troi w późnojesienny, wręcz przeraźliwie zimny i wietrzny dzień. Niebo było ołowiane i niskie jak podnóżek, chłostał drobny, lodowaty deszcz. Byłem chory, miałem gorączkę, za sobą kilka złych, nieprzespanych nocach, czułem ból w każdym mięśniu, w każdym stawie mego ciała. Chciałem tylko spać, pragnąłem tylko zasnąć. Już u wejścia infantylny, drewniany koń, pseudomitologiczny