sułtan
-
W 1676 roku sułtan turecki Mehmed IV wystosował ultimatum do Kozaków zaporoskich zamieszkujących ziemie za porohami Dniestru (środkowa Ukraina), którzy skutecznie się bronili przed ekspansją imperium osmańskiego. List sułtański miał brzmieć mniej więcej tak: „My, sułtan, syn Muhammada; brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga; władca Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Górnego i Dolnego Egiptu, cesarz cesarzy; suweren
-
W XVI wieku, gdy Turcy podchodzili pod Wiedeń i łakomie spoglądali na południową Italię, spora część elity intelektualnej Europy ekscytowała się fake newsem, który głosił, że sułtan jest dalekim potomkiem króla Priama. Miało to osłodzić gorycz ewentualnego jarzma, ale nade wszystko usprawiedliwić i ulegitymizować przyszłe zaprzaństwa. To wręcz żałosne, że nie potrafimy wymyśleć nic nowego
-
Konstantyn XI. Ostatni cesarz Bizancjum. Władcy schyłkowych dynastii zlewają się zwykle z charakterem takich epok – są przeważnie anemiczni, słabi, pozbawieni woli, pogrążeni w marazmie, dekadenccy. O Konstantynie nie można tego powiedzieć. Osaczony, zdradzony i opuszczony, skazany na klęskę dał dowód niesłychanej siły i odwagi. Historycy obecni przy upadku miasta raportowali różne wersje jego śmierci.
-
Podobno na dworze sułtanów zatrudniany był specjalny urzędnik z tytułem evet-efendi (pan tak). Stanowisko to nie wymagało żadnych szczególnych uzdolnień czy kompetencji. Jedynym obowiązkiem evet-efendi było bezustanne przytakiwanie słowom swego władcy. Zdaje się, że i dziś ta sama funkcja jest szalenie popularna na niektórych „dworach”.