sztuka japońska
-
Edmund i Juliusz de Goncourt, ”Dziennik”: Rzucam okiem na rodzinę narzeczonej, na matkę, braci, na nią samą. Straszne! Nakładają się na siebie, odpowiadają sobie, są niby seria modeli idiotyzmu w książce Esquirola; skóra w czerwonych smugach, skażona trądzikiem i blednicą; nosy ogromne, kretyńskie usta, policzki wydęte, oczy rozstawione, uciekające ku skroniom, jakby Pan Bóg ugodził