wojna futbolowa
-
Sport jest wszechobecny. Cieknie ze środków masowego przekazu niczym brudna woda z popsutej toalety, dwadzieścia cztery godziny na dobę, jak rok długi. Powód jest banalny i oczywisty – używanie rozumu jest procesem bardzo bolesnym, a sport szczęśliwie nie wymaga używania rozumu. Odwołuje się jedynie do emocji. Prostych. Najprostszych. Jest przy tym znakomitym ćwiczeniem w bezmyślności,
-
Sport i polityka to prastary duet. Już Igrzyska Olimpijskie w starożytnej Grecji kreowały zwykłych ludzi na narodowych bohaterów, choć były to jednak dość niewinne zabawy w porównaniu z tym, co przyszło kilka wieków później. Wystarczy przypomnieć słynne „powstanie Nika” w Bizancjum, gdy niezadowolone z rządów Justyniana elity polityczne sprowokowały ogłupiałych kibiców Zielonych i Niebieskich do