Chcesz może być pisarzem? Przygotuj się więc na samotność. Być pisarzem znaczy być obcym wszędzie i zawsze. Znaczy także być obecnym, ale nigdy współobecnym. Znaczy również uczestniczyć, ale nigdy współuczestniczyć. Znaczy widzieć i rozumieć, ale nigdy współodczuwać. Znaczy to także, że żywi ludzie nigdy nie zdołają zaspokoić wymagań twojej wyobraźni i że zdołasz zaakceptować ich dopiero wówczas, gdy wzbogacisz ich swoją fantazją i wyposażysz w to wszystko, czego od nich daremnie oczekiwałeś. Dopiero wtedy będziesz mógł z nimi przystawać, ale to już nie będą prawdziwi i żywi ludzie. Nawet w twoim własnym życiu nie będziesz protagonistą, lecz narratorem. Nawet w nim będziesz kimś obcym. Będziesz musiał także nauczyć się kłamać, by móc powiedzieć prawdę i mówić prawdę, gdy będziesz musiał skłamać. I może pewnego dnia poczujesz, że nie wiesz już, gdzie przebiega granica między prawdą a kłamstwem i być może wtedy, i tylko wtedy, uda ci się napisać powieść, która będzie prawdziwa. Wszyscy będą uważać ją za wielką, prawdziwą powieść – tylko nie ty. Ty, gdy napiszesz w niej ostatnie słowa, staniesz się dla niej obcy i ona stanie ci się obca. Tylko ty będziesz wiedział, że udało ci się stworzyć prawdziwe kłamstwo. Nie będziesz jednak czuł ani dumy ani zadowolenia. I nie będzie przy tobie nikogo, kto zdoła to zrozumieć.