Teatr przebaczania

Islam morduje, a w Europie prawdziwy teatr przebaczenia, realizowanego zresztą per procura, ale zgodnie z polityczną poprawnością. Pisał kiedyś Kołakowski: Z pewnością nie możemy wybaczać w cudzym imieniu, to znaczy nie mamy prawa po prostu oświadczyć, że przestępcom, mordercom, oprawcom wybaczone są zbrodnie, które na innych ludziach, nieżyjących już, popełnili. Byłoby to ohydne przywłaszczenie sobie prawa innych pokrzywdzonych. Możemy wybaczać tylko we własnym imieniu to, co nam złego ktoś uczynił.

Michaël de Saint-Cheron widział tu podobną groźbę naruszenia praw pokrzywdzonych: „Dziwne to miłosierdzie, które bez skrupułów przebacza w imieniu ofiar. Można by nawet się zastanawiać, czy taka koncepcja przebaczenia jest rzeczywiście chrześcijańska. Gdzie jest napisane: będziesz przebaczał w imieniu ofiar i męczenników? Czy nie oznaczałoby to, że stawiamy kata, który dokonał skruchy, ponad ofiarę?”