Wciąż Cioran

Wciąż Cioran i jego „Zeszyty”. Trudno mi rozstać się z nim, czytam go powoli, smakując każde zdanie i niemal z lękiem obserwuję jak bezlitośnie i nieubłagalnie zbliżamy się do końca naszego spotkania. Ilość kartek, a może chwil, po prawej stronie książki maleje z minuty na minutę, choć cofam się, kluczę i oszukuję.

Bezkompromisowość jego myśli, ich celność i zwięzłość – żadnego gadulstwa, żadnych próżnych popisów, żadnego słowolejstwa. Jeżeli coś można wyrazić jednym zdaniem, poprzestaje na tym. Ironia jest nieprzetłumaczalna. Gdy ktoś mówi mi o elitach, wiem, że mam przed sobą kretyna. Człowiek wolny nie przejmuje się niczym, nawet honorem … Niczego nie interpretuje, niczego nie wyjaśnia, nie usprawiedliwia swoich myśli, nie dba o to, by każdy kretyn go zrozumiał. Dogoń mnie, jeśli potrafisz. Zasada najlepszych.

Będę do niego wracał często.