Jesteśmy okrutni. Zawsze byliśmy. Nic się nie zmieniło. Jeżeli niekiedy bywamy dobrzy, to nie dlatego, że jesteśmy dobrzy z natury – dobrzy bywamy tylko i wyłącznie dzięki sprzyjającym okolicznościom, okolicznościom, które uniemożliwiają nam bycie złymi. Zwykle wykonujemy jedynie pozorne gesty, jak parę groszy wrzucane do miski żebraka, co ma przekonać wszystkich, a zwłaszcza nas samych, jacy to jesteśmy dobrzy i ludzccy. Koloseum i średniowieczne publiczne egzekucje żyją w nas nadal – i nie zawsze w innej formie.
Przeczytałem wczoraj, że setki osób zebrały się na dziedzińcu meczetu w indonezyjskim Aceh, by obserwować wykonanie kary publicznej chłosty. Dwaj mężczyźni, w wieku 20 i 23 lat, zostali skazani za kontakty homoseksualne. Był to pierwsze tego typu wydarzenie w Aceh, jedynej indonezyjskiej prowincji praktykującej prawo szariatu. Według prawa tej prowincji, prawa wprowadzonego w 2014 roku, każda osoba przyłapana na stosunku homoseksualnym może być ukarana 100 batami, 100 miesiącami więzienia lub grzywną. Publiczność, tłumnie zgromadzona na dziedzińcu, entuzjastycznie nagrywała „spektakl” komórkami i głośno biła brawo.