Maski

Zarzucamy sobie często, że nosimy maski, że nasze twarze nigdy lub tylko rzadko wyrażają to, co naprawdę czujemy i przeżywamy. Ale czy istotnie chcielibyśmy spotykać ludzi, których twarze wiernie i dokładnie wyrażają całe ich wewnętrzne cierpienie, wszystkie napięcia, całą ich mękę lub całe ich szaleństwo? Czy moglibyśmy ich spotykać? Czy nie uciekalibyśmy od nich niczym od trędowatych? Czy nie krzyczelibyśmy ze strachu na widok takich twarzy, twarzy umęczonych, storturowanych, odbijających całe piekło, które płonie w ich duszy? Maski na naszych twarzach umożliwiają nam dialog.