Przyznaję, może nie bez dumy, ale i bez wstydu, że jestem, jak każdy z nas, maszyną do produkcji śmieci i zatruwania środowiska. Dotychczas podarowałem już światu co najmniej kilkanaście ton śmieci i sprayami pomogłem wywiercić w niebie kilka metrów ozonowej dziury. A jednak, zabawne, ale to nie ja jestem największym ekologicznym łobuzem tej planety. Prawdziwą zakałą dla natury i największym zagrożeniem dla środowiska są … dzieci. Plastikowe zabawki, buteleczki, smoczki, jednorazowe pieluchy, lalki Barbie, hektolitry deodorantów, miliony fotografii rozkosznych dzidziusiów, kartoniki po sokach i zupkach i zbrodnicze klocki Lego – zakładając, że miliard dzieci posiada jeden komplet Lego, ważący przeciętnie ok. 1 kilograma, już otrzymujemy rozkoszny milion ton nierozkładalnego plastiku. I codziennie rodzą się nowi producenci śmieci …