Obowiązek złodziei

W spektakularnych akcjach typu ochrona dżungli nad Amazonką czy wieczne trwanie lodowców na Arktyce, czyste powietrze, zdrową żywność czy ratowanie pingwinów w jakiejś innej części świata angażują się głównie ci, którzy nakradli wystarczająco dużo pieniędzy jak Gates, jak Sting czy Bono. Przeciętny człowiek, który ledwo wiąże dwa przysłowiowe końce każdego miesiąca jest wobec tych spraw cudownie obojętny i takim pozostanie. Przeciętny człowiek nie ma nic do stracenia. Niczego po sobie nie pozostawi, bo to, co ma, z trudem wystarczy jemu. Dlaczego miałby więc walczyć o dżunglę nad Amazonką czy populację pingwinów? „Ratowanie” naszej pięknej planety pozostanie więc najwyraźniej egoistycznym obowiązkiem złodziei. Denerujące jest tylko to, że i ten obowiązek chcieliby zepchnąć na okradanych.