Lato

Wciąż nie rozumiem, skąd w ludziach ta radosna skłonność do dzielenia się z innymi swoją brzydotą czy kalectwem. Lato było piękne w tym roku, ulice zaroiły się od nagości. Było w czym wybierać. Nikt nie ukrywał swoich deformacji, owrzodzeń, otyłości, alergii, obrzęków, grzybicy, ropnych żylaków, pięt spękanych jak ziemia pustyni, pałąkowatych nóg, hiperkeratozy, obwisłych brzuchów, gigantycznych pośladków, cukrzycowych owrzodzeń, egzemy, małpio owłosionych karków i ramion. Wszystko było na pokaz. Wszystko było na sprzedaż. Noszone dumnie jak medale.