Kościół to instytucja, która zbudowała swoją potęgę na donosicielstwie, zwłaszcza na donosicielstwie spowiedzi, ale nie unikała też innych, bardziej radykalnych rozwiązań. Jednym z nich była Toca, zwana również torturą wodną. Stosowana ją Inkwizycja m.in. we Francji, Hiszpanii i Niemczech. Jej zasady, pieczołowicie opracowane przez samego Torquemadę, przewidywały, że podczas jednej sesji można użyć nie więcej niż osiem litrów wody. Najpierw przywiązywano torturowanego do deski, rozciągając go zarazem. Następnie wpychano mu do ust lniane płótno. Gdy szło to opornie, wlewano wodę. Dusił się, co zmuszało go do połykania wody wraz z kawałkiem materiału. Wreszcie, gdy wystawał już tylko kilkucentymetrowy fragment materiału, kat gwałtownym ruchem wyrywał go z żołądka ofiary. Łatwo sobie wyobrazić, jaki ból musiało to sprawiać. Miłosierne jest królestwo boże.