Hałas

W starożytnych Chinach hałas był jedną z najsurowszych kar, zarezerwowaną wyłącznie dla najcięższych przestępców. Zarządzenie ministra policji Ming Ti z 211 r. p.n.e. głosiło: Kto ośmieli się obrażać najwyższego nie będzie wieszanym, ściętym ani zakutym, lecz skazany zostanie na nieprzerwane słuchanie piszczałek, bicia bębnów i krzyków, aż padnie martwy. Bowiem jest to najbardziej męcząca śmierć, jaką ponieść może człowiek …

Dziś nie trzeba być przestępcą, by być poddanym tej przerażającej torturze. Torturowani jesteśmy wszyscy i nieustannie. Hałas napastuje nas wszędzie – praca, dom, ulica, środki komunikacji. Poranek, wracam z treningu, trzy młode kobiety, idące zapewne nie więcej niż metr za moimi plecami, powodują jazgot zdolny zagłuszyć pracę pół tuzina młotów hydraulicznych. Na dodatek jedna z nich śmieje się co chwila, jeżeli można nazwać to śmiechem. Koszmarne odgłosy wydawane przez żabę ryczącą, żabę byka, w porównaniu z jej śmiechem, mogłyby uchodzić za przyjemny, miękki sopran.