Na pytanie o moją własną twórczość odpowiadałem zawsze, że interesuje mnie nie tyle człowiek w sytuacji, co sytuacja w człowieku. Wczoraj czytam w 3 tomie „Dzienników” S. Màrai, „że zadaniem literatury jest opisywać nie to, co się dzieje z ludźmi (o czym wiedzą nawet reporterzy), tylko to, co się dzieje w ludziach”. To prawda. Łatwo jest pisać o tym, co dzieje się z ludźmi. Nieskończenie trudniej o tym, co dzieje się w ludziach. Ale tylko o tym warto pisać.