Portret

B. skończył w tym roku pięćdziesiąt pięć lat. Wady jego twarzy, niegdyś łagodzone przez młodość, ujawniły się teraz i będą pogłębiać się z każdym rokiem. Wady jego charakteru, niegdyś usprawiedliwiane niedojrzałością i przez to mniej rzucające się w oczy, teraz rażą i budzą politowanie. Starość to młodość zdemaskowana.