… była to jedna z tych kobiet, które kupując jakąś sukienkę czy talerz, oglądają je uważnie, dokładnie badając i sprawdzając, spędzają przy półce czy ladzie długie minuty w tropieniu wad, skupione niczym zegarmistrz pochylony nad drogocennym chronometrem, rzeczowe i pedantyczne jak księgowy, ale kiedy chodzi o wydanie o kimś lub o czymś jakiejś opinii czy sądu, nie zastanawiają się ani przez sekundę bełkocząc ochoczo, co im tylko ślina na język przyniesie.