Nie od dziś wiadomo, że mamy dwa ślepe punkty mieszczące się w centrum naszego pola widzenia. Nie widzimy tych dziur, bo nasz mózg nauczył się ekstrapolować informacje pochodzące z całego pola widzenia: „zgaduje” więc, co powinno być w tym miejscu i w ten sposób wypełnia brakujące fragmenty. Mimo tego nie przeszkadza to nam pędzić autostradą z prędkością 150 kilometrów na godzinę, dokonywać chirurgicznych operacji mózgu, żonglować płonącymi pochodniami, chociaż część tego, co widzimy, jest – może i zwykle trafnym – ale przecież tylko i jedynie … przypuszczeniem.