H. posiada analityczną inteligencję, pozwalającą mu wgłębić się w szczegóły, niepospolitą wyobraźnią i doskonałą pamięć, lecz pamięć bardzo specjalnego rodzaju – może nie pamiętać daty urodzin kogoś bliskiego, ale potrafi wiernie odtworzyć pozornie nieważną rozmowę, jaką przed wielu laty odbył z jakimś nieznajomym, spotkanym w dworcowym barze. Życie upływa mu na próbach pogodzenia sprzecznych tendencji jego osobowości, które dotyczą bez mała każdego jej przejawu. Jest na przykład bez wątpienia człowiekiem delikatnym i uczuciowym, potrafi zadziwiająco łatwo dostosowywać się do psychologii kobiet, ale kryje się w nim także mężczyzna o brutalnych stronach. O samego siebie nie dba szczególnie, ale głupotą byłoby skrzywidzić kogoś, kogo on kocha. Nasza wspólna znajoma powiedziała kiedyś, że H. mógłby w takiej sytuacji zabić z zimną krwią, bez wyrzutów sumienia, bez zmrużenia oka, bez choćby jednej nieprzespanej z tego powodu nocy, i jestem przekonany, że miała rację. Na dodatek, jak sądzę, mogłoby to być morderstwo doskonałe.