Sąsiedzi z ostatniego piętra domu po drugiej strony ulicy wprowadzili się tam niedawno. Są bardzo młodzi. Mają wielki, całościenny telewizor i kilkumiesięczne dziecko. Dziecko jest przygotowywane do oglądania telewizji już od najwcześniejszych godzin rannych. Zwykle układają je na kanapie, ustawionej wzdłuż okna, naprzeciwko tego żarłocznego, monstrualnego ekranu i spokojnie mogą oddawać się innym zajęciom. Przeważnie są w domu oboje, ale dzisiaj dzieckiem zajmował się tata. Młody, dość wysoki, nieco łysawy, roznegliżowany do kusych, plażowych majtek. Zmieniał dziecku pieluszki, stojąc pod oknem. Robił to sprawnie, trzeba przyznać. Potem kilkakrotnie podnosił pieluszkę do nosa i obwąchiwał prawie z lubością. Obrzydliwe. I nie tylko to małpie obwąchiwanie.