Język szwedzki słyszę uszami. Przekaz, czasem wyraźny, czasem zniekształcony, dociera do moich uszu przynosząc suchą, konkretną informację. Szwedzki jest dla mnie językiem bez wspomnień. Język polski słyszę natomiast całym ciałem. Jest pełen wspomnień. Ma więc inną akustykę. Ma też echo.