Wykonywano ją z białego, wełnianego materiału. Miała szerokości około 3 metrów oraz długości około 6 metrów. Założenie jej nie było czynnością łatwą. Najpierw składano ją wzdłuż, potem narzucano jeden jej kraniec na lewe ramię, następnie na plecy, a drugi koniec przeprowadzano pod prawym ramieniem i od przodu ponownie zarzucano na lewe ramię. Bogatsi obywatele, aby ułatwić sobie tą uciążliwą czynność, wykorzystywali do tego celu specjalnego niewolnika, nazywanego vestiplicus. Toga. Godność, duma i dostojeństwo. Białe, śnieżnobiałe togi starożytnych Rzymian. Ale białe tkaniny szarzeją. Zawsze zastanawiałem się, jak w tamtych czasach ludzie radzili sobie z tym problemem. Wyjaśnia to Matthew Bunson, historyk. Ponieważ proces doprowadzania zabrudzonych ubiorów do czystości był żmudny i wymagał nie tylko dostępu do wody, ale i pewnych, określonych substancji czyszczących, co zamożniejsi Rzymianie zwykli byli korzystać z pomocy specjalistów: „Delikatniejsze, wełniane części odzieży były wybielane w procesie, do którego używano palonej siarki i uryny z publicznych szaletów. Praca ta była bardzo niebezpieczna dla układu oddechowego ludzi ją wykonujących, a także stawała się często przyczyną licznych chorób skórnych z powodu ciągłego kontaktu z chemikaliami i ludzkimi odchodami”.