Strzępy 24

   … nie oburzała się i nie czuła potrzeby nawracania innych. Umiała słuchać i nie była gadatliwa. Potrafiła najbardziej niewybredny dowcip przyjąć bez zmrużenia oka, ale nigdy takich nie opowiadała. Była obojętna wobec zasad moralnych, choć ludzie byli przekonani, że ma niezłomne zasady moralne. Jeśli były w jej życiu jakieś intymne przygody, to i tak nikt i nigdy o nich nie usłyszał. Można jej było wyznać wszystko i mieć całkowitą pewność, że nikomu tego nie opowie. Jej wewnętrzny spokój przyciągał i magnetyzował.