Suknie, choćby najpiękniejsze, są dla młodych kobiet właściwie jedynie dodatkami do ich ciał, dodatkami drugorzędnymi w gruncie rzeczy, czymś w rodzaju – niekiedy być może i atrakcyjnych – lecz zbytecznych ozdób. Wszystko zmienia się po przekroczeniu pewnego wieku. Wtedy zdarza się często, że to ciało kobiety staje się kłopotliwym dodatkiem do sukni, która o tyle tylko może być piękna, i ile potrafi skutecznie zamaskować rozliczne już niedoskonałości. Nic dziwnego więc, że wśród świadomych siebie, dojrzałych kobiet spotyka się prawdziwe mistrzynie kamuflażu.