Słowo białogłowa to pospolita niegdyś nazwa kobiety w Polsce. Pochodzi od białego głowy zawicia czyli tak zwanej podwiki, a podwika była dużą chustą, zwykle z białego materiału, zasłaniającą szyję i boki twarzy, którą wiązano na czubku głowy i przykrywano drugą chustą lub czepcem. Doskonałą ilustracją tego, czym była podwika jest obraz Portret kobiety w podwice, flamandzkiego malarza Roberta Campin, zwanego również Mistrzem z Flémalle, tworzącego na przełomie XIV i XV wieku. Trudno nie przyznać, że podwika do złudzenia przypomina arabski hidżab.
Słowo kobieta, które jest w powszechnym użyciu dzisiaj, choć równie stare jak białogłowa, a może nawet znacznie starsze, było niegdyś obelżywym i pogardliwym, bowiem znaczyło mniej więcej tyle, co obecnie słowo samica.