Arystokracja nie oznaczała rządów najbogatszych. Arystokracja pomyślana była jako rządy najlepszych. Zapomnieliśmy o tym.
Nota bene: tylko arystokrata mógł być prawdziwie wolny. Nie interesowały go ani czyjeś uznanie ani czyjaś dezaprobata. O to pierwsze nigdy nie zabiegał, to drugie było mu obojętne. Sam dla siebie był miarą. Wniosek? Nie ma już prawdziwych arystokratów. Dzisiaj nawet królowie zabiegają o uznanie tłumu i boją się jego dezaprobaty. Życie schamiało. Potocznie nazywa się to demokratyzacją.