Màrai, w czwartym tomie Dzienników, lata siedemdziesiąte. Uważa, że masy nie potrzebują pisarza. To prawda. Dziś widać to jeszcze wyraźniej. Pisarz stał się dostawcą rozrywki. „Literatura” mas jest rozrywkowa, to kryminały, komiksy, harlekiny, powieść sensacyjna, gatunki, które mają drażnić zmysły, jak horrory czy pornografia. Stąd totalna degradacja roli pisarza. Pisarz nigdy nie był idolem mas i nigdy nim nie będzie. Idolem mas może być piłkarz, ewentualnie gangster. Pisarz nie jest z „tego świata”.