Badacze obliczyli, że umiejętność liczenia wymaga zaledwie kilku setek komórek nerwowych, a więc jest to czynność dostępna, przynajmniej teoretycznie, także innym naszym kuzynom ze świata zwierząt. Natomiast, aby posiadać świadomość w sensie zdolności poznawczych, które pozwalają obserwować otaczający nas świat oraz przetwarzać informacje o nim, potrzebujemy już co najmniej kilku tysięcy neuronów. Różnica jest więc znaczna. Spostrzegam jednak, że wiadomość ta cieszy mnie nie z tego powodu, że zawiera obiektywny naukowy przekaz, lecz głównie dlatego, że nie cierpię liczenia i mogę teraz utrzymywać, że to potrafi „każdy głupi”. Czuję się więc lepszy z powodu mojej ułomności. Sofizmat najwyraźniej nie jest czymś, czego musimy się uczyć – mamy to we krwi.