Zarys rozkładu

E. Cioran „Zarys rozkładu”: Wódz-zdobywca, który jest zarazem marzycielem, to zawsze największa katastrofa w dziejach; tym niemniej ludzkość, zafascynowana jego dziwacznymi projektami, szalonymi ideałami, chorobliwymi ambicjami, oddaje mu bałwochwalczą cześć. Nigdy człowiek rozsądny nie był otaczany takim kultem, nie zachował się w pamięci ludzkości ani nie związał swego imienia z wielkim wydarzeniem historycznym. Tłum, niewzruszony wobec precyzyjnych pojęć, wobec bożków wyzutych z tajemnicy, wpada w ekstazę w obliczu niesprawdzalnego, oszałamiają go fałszywe tajemnice. Czy ktokolwiek zginął kiedyś w imię ścisłości? Każde pokolenie z zapałem wznosi pomniki katom z poprzedniego pokolenia. A ich ofiary z nie mniejszą wdzięcznością pozwalały się mordować, uczestnicząc w tym biegu ku chwale jednostki, w pędzie ku triumfowi jednego, a porażce wszystkich … Ludzkość wielbiła zawsze tylko tych, którzy kazali jej ginąć. Rządy pozwalające swym obywatelom umierać w spokoju, mądry książę, zawsze pogardzany przez poddanych – nie wzbudzą zainteresowania historyków. Tłum kocha opowieści, nawet jeśli powstają jego kosztem. Obyczajowe skandale to najlepsza pożywka dla ludzkiej ciekawości, to one stanowią ukryte źródła wszystkich zdarzeń. Niewierna kobieta i zdradzony mąż to zestaw motywów wystarczający do komedii i tragedii, a nawet do epopei. Uczciwość nie ma w sobie żadnego powabu, nie doczekała się biografa od Iliady po wodewile, a zaledwie cień skandalu zawsze wystarczał, by ludzi zabawić i zaintrygować. Nic więc dziwnego, że ludzkość z rozkoszą oddaje się na pastwę zdobywców, że pozwala im się deptać i poniżać, że państwa bez tyranów mijają przez nikogo niezauważone, a suma nieprawości popełnionych przez naród jest jedynym wyznacznikiem jego obecności i siły.