Pani de Sevigne

Pani de Sevigne, baronowa de Sévigné, nazywana też markizą de Sévign, znana ze swoich błyskotliwych listów do córki, stała bywalczyni kurortów, gdzie leczyła swoje rozliczne przypadłości i pilnie stosowała się do zaleceń ówczesnych autorytetów medycznych. W 1676 roku złożona ostrym reumatyzmem, w osiem męczących dni pokonała trasę do Vichy. Miasto, założone przez Rzymian, nosiło pierwotnie nazwę Aquae Calidae, gorące wody, następnie Vippiacus, od nazwy regionu Vippus, by ostatecznie osiągnąć obecne brzmienie. Kuracja w tym ośrodku, inspirowana włoskimi doświadczeniami i niezmiernie podówczas popularna wśród arystokratów, polegała na piciu wód siarkowych, kąpieli w nich oraz poddawaniu się natryskom i biczom wodnym. Efekt tej kuracji okazał się być pozytywny, reumatyczne problemy pani de Sevigne złagodniały i dama dość często powracała do Vichy. Po jednej z takich wizyt, gdy była już po sześćdziesiątce, pozostawiła poniższą obserwację: „Po wypiciu idzie się na spacer po okolicy. Wytworne damy przechadzają się wsparte na ramieniu sług albo swych galantów, a jako że woda działa szybko i powoduje obfite stolce, powstaje zaiste osobliwa scena, kiedy wszyscy nagle zrywają się niczym oparzeni i wypróżniają na pełnym widoku, bo dokoła nie ma ni krzaczka ni drzewa, by się schronić”.