Wielkie systemy

Nasza infantylna potrzeba wyjaśniania świata w każdym jego przejawie. Tyle lat straconych na formułowaniu pytań na które nie ma i nie może być żadnych odpowiedzi, tyle pustych definicji, tyle wysiłku, by zbliżyć się do czegoś, co zawsze pozostanie dla nas nieosiągalne. I potem myśl, że życie jest zagadką i prawie radość, że zagadką pozostanie. E. Cioran miał rację mówiąc, że wielkie systemy w swej istocie są błyskotliwymi tautologiami. Co za korzyść z tego, że za naturę bytu uznamy „wolę życia” czy ” ideę”, że sprowadzimy ją do kaprysów Boga albo Chemii? To tylko mnożenie słów, zręczne zmienianie znaczeń. To, co jest, brzydzi się bliskością słów, a intymne doświadczenie nie odsłania nam nic więcej ponad tę jedną chwilę, szczególną i niewyrażalną. Zatem byt nie jest niczym więcej jak uroszczeniem Niczego.