Określenia berserk lub berserker dotyczą nordyckich wojowników, których w czasie walki ogarniał szał, mający dodawać im nadludzkich sił. Berserkowie walczyli podobno bez zbroi, stosowali samookaleczenia, brali też środki oszałamiające, prawdopodobnie grzyby halucynogenne, a wszystko po to, by wprowadzić się w rodzaj transu, wzbudzić w przeciwnikach strach i zwiększyć swoją wściekłość. Powszechnie uważano, że jako nawiedzeni nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje czyny.
Kimś absolutnie przeciwnym był wojownik spartański, który nie miał prawa zatracić się w szale zabijania. Brak opanowania dyskwalifikował go całkowicie. Doskonale ilustrują to losy Aristodemosa, który w bitwie pod Platejami dokonywał czynów heroicznych. Zasłużył tym co prawda na podziw innych Greków, ale nie Spartan. Herodot mówi: „A bezspornie najdzielniejszym był według naszego zdania Aristodemos, który ocalał spod Termopil, jedyny z trzystu mężów, i obarczony był hańbą i wzgardą. Po nim odznaczyli się Spartiaci Posejdonios, Filokyon i Amomfaretos. Co prawda, gdy kiedyś rozprawiano, kto z nich był najdzielniejszy, uznali obecni przy tym Spartiaci, że Aristodemos chciał widocznie polec jako obciążony winą, przeto szalejąc i opuszczając szyk bojowy, dokonał wielkich czynów. Posejdonios zaś, nie szukając śmierci, okazał się mężem dzielnym i to on zasługuje na pierwszeństwo”. Według Spartan wojownik, który pogardza życiem i w czasie bitwy szuka śmierci, choćby dokonał wielkich czynów, nie zasługuje ani na szacunek ani na uznanie. Spartanie gardzili takimi ludźmi. Spartanie byli profesjonalistami.