Maria Argyropoulaina, wnuczka cesarza bizantyjskiego Romana II Porfirogenety, poślubiła syna doży Wenecji w 1004 roku. W czasie przyjęcia dla uczczenia przybycia małżonków z Konstantynopola – ku szalonemu zgorszeniu Wenecjan – z wdziękiem używała podwójnego widelca do jedzenia. Zmarła w czasie zarazy, a św. Piotr Damiani w swym dziele De Institutione monialis przypisał jej śmierć nadmiernej delikatności manifestującej się sprzecznymi z naturą zwyczajami zażywania perfum, kąpieli i używania złotego widelca do jedzenia. Powszechnie uważa się więc, że to ona wprowadziła widelec do Europy Zachodniej, choć niektórzy historycy przypisują ten zaszczyt innej księżniczce bizantyjskiej. I być może słusznie, bo księżniczka Theophano Skleraina, siostrzenica cesarza Jana Tzimiskesa, wydana za mąż za niemieckiego króla Ottona II żyła wcześniej, bo w drugiej połowie IX wieku. Przybyła na dwór nad Renem z bogatym wianem, wspaniałym dworem i eskortą, wywołując tym spore poruszenie. Ubierała się w jedwabie, codziennie brała kąpiel, wprowadziła modę na drogie stroje i kosztowną biżuterię, i – co niepomiernie irytowało prymitywnych Germanów – posługiwała się przy stole widelcem. Kronikarze wspominają o zdumieniu i zgorszeniu, jakie wywoływała używając „złotego podwójnego bolca, aby przenieść jedzenie do ust”, zamiast barbarzyńskim zwyczajem używać rąk, co podówczas na dworach europejskich było normą.