Wehikuł czasu już istnieje. Jest nim nasz mózg. Nie zawsze jesteśmy tego świadomi, ale nasz mózg nieustannie antycypuje przyszłość, nieustannie wybiega do momentu, który dopiero ma się wydarzyć. Te „wyprawy” są co prawda mikrosekundowe, automatycznie i nieświadome, a jednak niekiedy wystarczające, by – pozornie bez naszego udziału – uchronić jakąś filiżankę przed roztrzaskaniem się o podłogę czy nas samych przed spotkaniem z nadjeżdżającym znikąd pojazdem. To nasza umiejętność odbywania umysłowych podróży w czasie pozwala nam na zrozumienie związku między aktem seksualnym a narodzinami nowego człowieka, siewem a żniwami, pierwszym krokiem i końcem każdej podróży. Zrozumienie korelacji między faktami oddzielonymi od siebie przez miesiące czy lata, wymaga bardziej złożonych zdolności poznawczych, natomiast nasz dar wyprzedzania zdarzeń, nasz prywatny wehikuł czas, rządzi się znacznie prostszymi regułami i jest dostępny dla każdego.