Przekłamania niby naukowych raportów. Dotąd uważano, że po 1600 r. p.n.e. wulkan na Santorini nie miał już katastrofalnych w skutkach erupcji. Najnowsze badania z 2024 r. dowodzą jednak, że kolejna bardzo silna eksplozja miała miejsce w 726 r. n.e., w regionie Kameni, czyli pośrodku krateru Santorini. Popioły dotarły wówczas do Macedonii i – jak nierzetelnie napisano w raporcie o tym zdarzeniu – aż na „tureckie wybrzeże”.
Otóż, w roku 726, kiedy ten fakt miał miejsce, Turcy buszowali wciąż jeszcze na swoich niskich konikach po azjatyckich stepach. Piersi z nich, Seldżucy, dotarli do wschodnich regionów Bizancjum dopiero w drugiej połowie IX wieku. Nie było to więc „tureckie wybrzeże” i jeszcze długo miało nie być. Jeszcze jedna niedorzeczność, podobnie jak określenie „turecka łaźnia”.