W polskiej wersji słynnego powiedzenia „après moi, le déluge”, przypisywanego Madame de Pompadour, zawarty jest dość niedorzeczny kompromis w postaci spójnika „choćby”. Język polski jest konformistyczny, stara się być polubowny, stara się przypodobać wszystkim. Jego irytująca kordialność. Jego umizgi. Tymczasem, jasno i zdecydowanie, po nas potop. Po nas zawsze potop, après moi, le déluge, żadnych choćby, żadnych być może, żadnego wdzięczenia się do tych, którzy myślą inaczej.