Alternative reality

Ernst Jünger, niemiecki pisarz, zdeklarowany nacjonalista. Po wybuchu II wojny światowej jako oficer Wermachtu został skierowany do stolicy okupowanej Francji, gdzie podobno zajmował się cenzurą listów, stanowisko z wszech miar odpowiednie dla pisarza. Mimo iż był hitlerowskim oficerem nie przeszkadzało mu to w utrzymywaniu rozlicznych i serdecznych kontaktów z francuskimi intelektualistami, o czym nie bez pewnej satysfakcji donosi w swoim dzienniku, wydanym w Polsce pod tytułem „Promieniowania”. Jego pobyt w Paryżu, formalnie zniewolonym i okupowanym, wypełniony jest towarzyskimi spotkaniami z całą bez mała ówczesną „śmietanką” artystyczną Francji, z Jean-Paulem Sartrem, Picassem, Cocteau, Gidem, Morandem, Gallimardem, by wymienić tylko kilku. Podczas jednego z takich towarzyskich spotkań, Cocteau opowiadał o swoich kontaktach z Marcelem Proustem, który – jak relacjonuje Jünger – w swoim domu: „Nigdy nie pozwalał odkurzać; skłębiony brud zalegał na meblach jak „szynszyle”. Przy wejściu gospodyni wypytywała, czy gość nie przynosi kwiatów, czy się nie uperfumował lub nie przebywał w towarzystwie uperfumowanej kobiety. Zastawało się go przeważnie w łóżku, ale ubranego, w żółtych rękawiczkach, ponieważ chciał uniknąć ogryzania paznokci. Wydawał dużo pieniędzy, żeby rzemieślnicy, których hałasy mu przeszkadzały, nic w domu nie robili. Nigdy nie wolno było otwierać okien; nocny stolik zapełniały lekarstwa, inhalatory i rozpylacze. Jego wyrafinowaniu nie brakowało cech makabrycznych; chodził na przykład do rzeźnika i kazał sobie pokazywać, „jak się szlachtuje cielaka”.

Jest to zapis z 17 lutego 1942 roku, gdy w Polsce trwał terror i publiczne egzekucje, z dnia na dzień nasilały się deportacje Żydów, a Rudolf Hoess intensywnie rozbudowywał Auschwitz-Birkenau. I kto mówi, że rzeczywistość alternatywna istnieje tylko w literaturze fikcyjnej …