Egipt skierował do władz w Londynie prośbę o zwrot kamienia z Rosetty datowanego na 196 r. p.n.e. Sekretarz generalny Najwyższej Rady ds. Starożytności Egiptu Mohamed Ismail Khaled oświadczył, że Kair stanowczo domaga się powrotu tego zabytku. Jak dzisiaj bez mała wszyscy wiedzą na kamieniu tym wyryto tekst w trzech różnych pismach: hieroglifach egipskich, piśmie demotycznym i po grecku. Był to dekret potwierdzający boski status Ptolemeusza V, opisujący jego zasługi dla Egiptu oraz nakazujący wznoszenie posągów oraz świątyń na jego cześć.
To interesujące. Większość mieszkańców Egiptu to muzułmanie pochodzenia arabskiego, mówiący lokalnym dialektem języka arabskiego o nazwie Masri. Kraj zamieszkują również Nubijczycy, Berberowie, Beduini, Grecy, Ormianie i Koptowie, którzy obecnie stanowią zaledwie 7 % Egipcjan. Tymczasem to właśnie Koptowie są jedynymi prawowitymi potomkami starożytnych Egipcjan. Reszta to w ten czy inny sposób potomkowie najeźdźców.
Zastanawiam się, co upoważnia zislamizowany arabski kraj do żądań zwrotu artefaktu pochodzącego z epoki hellenistycznej i odnoszącego się do języka i kultury, która z islamem nigdy nie miała nic wspólnego – jeżeli już nie z innego, to choćby z tego powodu, że islam pojawił się 700 lat później i zaczął swoją „historyczną karierę”, a w tym przypadku histeryczną karierę od paroksyzmów niszczenia wszystkiego, co z hellenizmem mogło mieć coś wspólnego.