Wiemy o tych, których kochamy tak mało, bowiem ich obraz, który nosimy w naszym umyśle, niewiele ma wspólnego z nimi takimi, jakimi oni naprawdę są. Ich obraz to zwykła wypadkowa naszych własnych tęsknot, marzeń, życzeń i pomyłek. Jesteśmy notorycznymi marzycielami, a sądy i decyzje, które wypełniają nasze życie codzienne, niezmiernie rzadko są wynikiem rozumowania. Najczęściej są to ucieleśnienia naszych pragnień i mniej czy bardziej pobożnych życzeń. Nie lubimy zewnętrzności, nie cierpimy rzeczywistości i uciekamy w świat rojeń, życzliwie serwowanych nam przez wyobraźnię, przy najdrobniejszej okazji, gdy tylko możemy. Czasem nawet wtedy, gdy nie możemy.