„Styl określa to, kim jesteś” – pisał T. Capote. Wiedział, że stylu nie można kupić za pieniądze, i wiedział też, że prawdziwego, wielkiego stylu, jaki cenił najbardziej, nie sposób osiągnąć nie podlewając go codziennie „wodami z głębokiej studni jakiegoś banku”. „Kiedy byłem młody, chciałem być bogaty, straszliwie, straszliwie bogaty. Moja matka po rozwodzie z ojcem wyszła za bogatego mężczyznę, ale należeli najwyżej do wyższej klasy średniej, a to jest gorsze niż bycie biednym. Bogaci ludzie z klasy średniej są pozbawieni dobrego smaku. Trzeba być albo bardzo bogatym albo bardzo biednym. W wypadku tych, którzy są pośrodku, absolutnie nie ma mowy o dobrym smaku. Posyłano mnie do kilku dobrych szkół. Nie znosiłem bogatych chłopców. Nie mieli gustu. Zawsze znałem bogatych ludzi, ale byłem w pełni świadom tego, że nie jestem bogaty”.