Pełen złości i jadu artykuł o iluzjonistach. Autor sprawia wrażenie inkwizytora, który zaakceptowałby najwymyślniejsze tortury, byle by wydobyć ze swoich ofiar wyznanie, że są pospolitymi oszustami. I tego właśnie nie rozumiem. Iluzjonistów, prestidigatorów należy raczej podziwiać. Najlepsi z nich to ludzie sporej wiedzy, doskonale obeznani z prawami fizyki, optyki, chemii, z psychologią i logiką, niekiedy świetni mentaliści. Idąc na taki spektakl nie oczekujemy przecież cudu. Wiemy, że cudów nie ma. Idziemy, by podziwiać czyjąś sztukę, niesłychaną zręczność, kunszt i pomysłowość, zdolne pokonać nasze zmysły. Dobry spektakl iluzjonistyczny jest znacznie ciekawszy niż współczesny teatr eksperymentalny, gdzie aktor bywa zwykle ośmieszony, a widz ma uczucie, że zrobiono z niego kretyna. Iluzjonista tworzy iluzje, ale nie oszukuje; jego towar jest prawdziwy.